Prokurator od śledztwa smoleńskiego przed sąd

BO NAPISAŁ, ŻE NIE PODALI HERBATY

Prokurator Marek Pasionek, który nadzorował śledztwo smoleńskie, stanie przed sądem. Zarzuty wobec niego są absurdalne. Miał m.in. uchybić godności prokuratora, bo w notatce do przełożonych skarżył się na złe warunki pracy w ambasadzie w Moskwie, gdzie nie podano mu nawet herbaty. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska Codziennie”, wniosek o ukaranie prokuratora został skierowany do sądu dyscyplinarnego. Markowi Pasionkowi zarzucono, że rażąco naruszył przepisy prawa. Uchybił godności prokuratora poprzez nawiązanie rzekomo nielegalnych kontaktów z przedstawicielami ambasady USA i przekazanie im informacji ze śledztwa smoleńskiego. Oskarżono go także – co chyba jest najbardziej kuriozalne – o nieuprawnione działania zmierzające do uzyskania pomocy prawnej ze strony Stanów Zjednoczonych. W
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze