Wioska idealna

NEPAL \ KRAINA IDYLLICZNA

Siedzi tak sobie już jakiś czas. Przed swoim domem. Na niewielkim słomianym taborecie. Z nogami założonymi jedna na drugą. Bordowa bluza, białe dresowe spodnie. Jakaś kurtka. I ta chusta na głowie. Zmrużone do słońca oczy, senna mimika. Chyba śpi? A może tylko odpoczywa, drzemie? Za nim biała chata. Z drewnianą osłonką nad wejściem. Z imitacją dachu. Taką, jaka najwidoczniej tutaj w zupełności wystarczy. Przy bocznej ścianie domu widać słupek schludnie ułożonego chrustu. Tuż obok siedzącego mężczyzny, nieco poniżej werandy słychać jakiś ruch. Podchodzę bliżej. Zza kamiennego murku okalającego gospodarstwo kogoś widać. To jakaś pani. Pewnie żona tego odpoczywającego. Krząta się na ziemi, tkając jakieś płótna. Nie znam się na tym, a podejść też tak jakoś niezręcznie. Przed kobietą widać
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl