Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Platforma przeciwko obronie nienarodzonych

Dodano: 12/09/2015 - Numer 1216 - 12.09.2015
fot Patryk Lubon/Gazeta Polska
fot Patryk Lubon/Gazeta Polska
OBRONA ŻYCIA \ 28 głosów – tyle wyniosła w Sejmie różnica między zwolennikami i przeciwnikami aborcji. Wczoraj posłowie po raz trzeci w ciągu ostatnich czterech lat odrzucili już w pierwszym czytaniu obywatelski projekt ustawy całkowicie zakazujący w Polsce aborcji. – 206 posłów opowiedziało się przeciwko prawu do życia dla najsłabszych – mówi nam Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro-Prawo do Życia. Za odrzuceniem projektu, pod którym podpisało się 400 tys. obywateli, zagłosowało 206 posłów, przeciw było 178, a 10 wstrzymało się od głosu. Co ciekawe, poza PiS em przeciw odrzuceniu projektu była większość posłów PSL u i siedmiu posłów PO. – Miejmy nadzieję, że w następnym Sejmie arytmetyka dla życia będzie lepsza – że ci, którzy popierają zabijanie nienarodzonych, w nim się nie znajdą albo będzie ich znacznie mniej, a ci, którzy popierają prawo do życia, nie będą się bali swoich przekonań ujawniać – mówi w rozmowie z „Codzienną” Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro-Prawo do Życia. I dodaje, że fundacja planuje przeprowadzenie akcji informacyjnej, której celem będzie uświadomienie wyborców różnych okręgów o tym, które partie, posłowie i jednocześnie kandydaci na posłów opowiadają się za prawem do zabijania dzieci, a którzy za prawem do życia dla najsłabszych. Przed głosowaniem Kaja Godek, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji”, zwróciła uwagę m.in. na rozbieżność liczby przeprowadzanych w Polsce aborcji, przedstawianych każdego roku przez Ministerstwo Zdrowia oraz NFZ. Z rządowego raportu wynika bowiem, że w 2012 r. przeprowadzono w Polsce 757 aborcji, a rok później – 751. Tymczasem z danych zebranych z zaledwie 9 na 16 oddziałów NFZ-etu wynika, że w 2012 r. abortowano 2051 dzieci, a w 2013 r. 2411. – Któraś z instytucji podaje zatem nieprawdę. Zasadne jest pytanie, w jakim stopniu sprawozdania rządowe pokrywają się ze stanem faktycznym, skoro płatnicy składek zdrowotnych finansują zabijanie znacznie większej liczby dzieci, niż to wynika z danych Ministerstwa Zdrowia. I pytanie – czy podpis premiera składany pod kolejnymi sprawozdaniami nie jest po prostu poświadczaniem nieprawdy? – mówiła w Sejmie Godek. – Państwo, pozwalając na zabijanie dzieci nienarodzonych doprowadza do takiego ich odczłowieczenia, że lekarzom i urzędnikom staje się wszystko jedno, kogo i w jakiej liczbie mordują. W ten sposób Polska stacza się poniżej poziomu państw cywilizowanych, a nawet poniżej poziomu państw totalitarnych. Bo nawet w Auschwitz-Birkenau więźniom nadawano numery obozowe i prowadzono ich dokładną ewidencję – podkreśliła Kaja Godek. Słowa te wyraźnie nie spodobały się marszałkowi Jerzemu Wenderlichowi (SLD). – Porównania do obozów hitlerowskich są obraźliwe dla wszystkich, którzy mają inne poglądy, i nie godzę się na to, żeby w taki sposób prezentowała pani projekt obywatelski – interweniował Wenderlich, prosząc, by Kaja Godek nie nazywała aborcji zabijaniem. Nie mniej oburzona nazywaniem rzeczy po imieniu była też Wanda Nowicka (niezrzeszona), która przeciwników aborcji nazwała fanatykami religijnymi.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze