Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Adamski pod ochroną NIK u

Dodano: 07/11/2015 - Numer 1264 - 07.11.2015
Fot. Piotr Galant
Fot. Piotr Galant
PO PUBLIKACJI „CODZIENNEJ” \ We wtorek opisaliśmy kontrowersje związane z kontrolą NIK u w gminie Laszki, dotyczącą budowy wiatraków. Ocena NIK u była negatywna. Mimo to szef rzeszowskiej delegatury NIK u Paweł Adamski pozostaje na swoim stanowisku. Izba nie widzi również problemu w opłacaniu przez Adamskiego kampanii Jana Burego z PSL u. Najwyższa Izba Kontroli zbadała proces budowy wiatraków w gminie Laszki (woj. podkarpackie). Wbrew pozytywnej ocenie rzeszowskiej delegatury NIK u z lipca 2014 r., kierowanej przez kolegę Jana Burego, teraz NIK wystawiła Laszkom ocenę negatywną. W gminie do zeszłego roku rządził inny kolega Burego, Adam Grenda, którego nazwisko pojawia się w aferze związanej z Burym i prezesem NIK u Krzysztofem Kwiatkowskim. Mieszkańcy Laszek od lat walczyli z planami instalacji wiatraków na terenie gminy. Budową wiatraków i działaniami gminy w tej sprawie zajmowała się delegatura NIK u w Rzeszowie kierowana przez Pawła Adamskiego. Mimo licznych zastrzeżeń, z których część znalazła się w samym raporcie, ocena końcowa kontroli rzeszowskiego NIK u była pozytywna. 3 listopada br. okazało się jednak, że departament infrastruktury NIK u nie zgadza się z takim wynikiem kontroli. Izba opublikowała jego raport, którego ocena końcowa była negatywna: „Procedury poprzedzające wydawanie decyzji o lokalizacji farm wiatrowych w gminie Laszki toczyły się w oparciu o niekompletną i nierzetelnie opracowaną dokumentację”. To nie koniec kłopotów Adamskiego. Jak wynika z zarzutów Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, które w tym miesiącu ma usłyszeć były poseł PSL u Jan Bury, polityk właśnie jemu załatwiał stanowisko szefa rzeszowskiej delegatury NIK u. Według prokuratury Bury miał wskazać wiceprezesowi NIK u Marianowi Cichoszowi i prezesowi Kwiatkowskiemu kandydaturę na to stanowisko swojego wieloletniego znajomego jeszcze z czasów studiów – Pawła Adamskiego. Gdy w połowie października br. komisja wybrała Adamskiego, Bury wysłał SMS-a do Kwiatkowskiego, w którym napisał: „Panie prezesie, jak donoszą, zadanie wykonane”. Pozycja Adamskiego w NIK u nie jest jednak zagrożona. Co więcej, jak wynika z opinii, do której dotarła „Codzienna”, mimo że ustawa o NIK u zakazuje „publicznego manifestowania poglądów politycznych”, okazuje się, że szef NIK u w Rzeszowie mógł opłacać kampanię Jana Burego z PSL u. Gdy w 2014 r. fakt ten wyszedł na jaw, prezes NIK u zamówił u prof. Jacka Jagielskiego z Uniwersytetu Warszawskiego opinię prawną w tej sprawie. – Zgodnie z opinią dokonanie przez osobę wpłaty na rzecz komitetu wyborczego nie jest równoznaczne z publicznym manifestowaniem poglądów politycznych przez tę osobę. Dokonanie przez kontrolera NIK u wpłaty na komitet wyborczy – w ocenie prof. Jacka Jagielskiego – nie oznacza naruszenia prawnego zakazu wynikającego z art. 74 ust. 1 ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli – poinformował nas wydział prasowy NIK u.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze