Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Szok ze Stephane’em Antigą

Dodano: 19/12/2015 - Numer 1299 - 19.12.2015
fot. Tytus Żmijewski/PAP
fot. Tytus Żmijewski/PAP
WYWIAD \ Z ARTUREM SZALPUKIEM, WYSTĘPUJĄCYM NA POZYCJI PRZYJMUJĄCEGO CERRADU CZARNYCH RADOM, ROZMAWIA KRZYSZTOF OLIWA Muszę cały czas robić postępy, żeby być godnym gry w drużynie mistrzów świata. Kiedy dostałem pierwsze powołanie od Stephane’a Antigi, byłem w szoku – mówi w rozmowie z „Codzienną” Artur Szalpuk. Czuje Pan już emocje związane ze zbliżającym się zgrupowaniem przed olimpijskimi kwalifikacjami? Na razie staram się myśleć o najbliższym meczu w lidze ze Skrą Bełchatów. To będzie hit kolejki przed świąteczno-noworoczną przerwą. Ale dla Pana i tych, którzy przyjadą na zgrupowanie do Spały, świętowania nie będzie? To prawda, ale cieszę się na spotkanie z kolegami z reprezentacji. Co prawda przy tym tempie ligi widujemy się często, ale to nie to samo co kadra. To jednak ogromny zaszczyt grać w narodowych barwach i trenować z mistrzami świata. Czyli jednak są emocje przed Spałą i Berlinem? Trudno, żeby ich nie było. Wiemy, że czasu na wielkie przygotowania będzie niewiele. Trzeba się skupić na dopracowaniu szczegółów i złapać dobrą dyspozycję fizyczną. Tych świąt i Nowego Roku nie zmarnujemy. To raczej smutno spędzać Boże Narodzenie i sylwestra bez bliskich. No aż tak źle nie jest. Wigilię i pierwszy dzień świąt będziemy w domach. Sylwester faktycznie w Spale i z tego, co wiem, bez żadnej zabawy, ale taki jest nasz zawód. Praktycznie każdy weekend, każde święta to jakieś przygotowania do meczów, turniejów. Może faktycznie najbliższym będzie nieco smutno, mnie trochę też, ale moi rodzice znają życie sportowca. Tata był przecież siatkarzem. Wspomniał Pan, że liga pędzi w ekspresowym tempie. Czy czuje Pan zmęczenie lub widzi je u kolegów z reprezentacji? Nie ma jednej miary. Naturalnie ci, którzy grali najwięcej, muszą odczuwać trudy sezonu reprezentacyjnego i tempo ligi. Nie widzę jednak, by któryś z moich kolegów miał jakiś nadzwyczajny zjazd formy. Może ona nieco faluje, ale nikt nie schodzi poniżej dobrego poziomu. Jakie ma Pan wrażenia po grze na pozycji lidera PlusLigi? To faktycznie dla mnie było nowe, nieznane doświadczenie. W Cerradzie pracujemy jednak bardzo ciężko i ta pozycja nam się należała. Będziemy walczyli, by wrócić na pierwsze miejsce, choć czołówka jest bardzo wyrównana, i nie ma co kryć, w takim sezonie jak ten może dojść do niespodzianek. Mimo wszystko najważniejszy jest chyba Berlin? Nieobecność na podium oznacza koniec olimpijskich marzeń. Tak, to prawda. Byliśmy już bardzo blisko awansu z Pucharu Świata. Jedna porażka w jedenastu spotkaniach sprawiła, że nadal musimy walczyć o Rio. Nie chcemy, by ta historia się powtórzyła. Trzeba mierzyć w pierwsze miejsce i skrócić drogę do Brazylii. Wierzę, że tam zagramy. Kto jest faworytem turnieju w Berlinie? Wszyscy. Osiem drużyn. W takim turnieju rozgrywanym w środku sezonu ligowego wszystko może się zdarzyć. Tu będzie decydowała umiejętność gry na równym poziomie, niekoniecznie najwyższym, ale skutecznym. Którego z rywali szczególnie się Pan obawia? Mam nadzieję, że to nas się obawiają. Naprawdę jesteśmy fajnym zespołem, któremu ostatnio po prostu nie dopisywało szczęście. Do reprezentacji mistrzów świata wszedł Pan przebojem. Czy można odczuć, że rosną wobec Pana oczekiwania? Muszę robić postępy, aby być godnym gry wśród mistrzów świata. Owszem, kiedy dostałem powołanie od Stephane’a Antigi, byłem w szoku. Wiem jednak, że to nie była nagroda za coś tam, tylko to był kredyt zaufania, który dostałem. Staram się tę szansę wykorzystać, nie zawieść kolegów, trenerów i kibiców. Mam w sobie wiele pokory, ale też nie mniej pasji, aby być coraz lepszym siatkarzem. |fot. Tytus Żmijewski/PAP Artykuł przygotowany przez redakcję we współpracy z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze