Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rosyjskie sny o potędze (2)

Dodano: 14/03/2016 - Numer 1368 - 14.03.2016
Rosyjski rubel to kolejny słaby punkt gospodarki. Waluta, która od lat cechuje się dużą inflacją, szczególnie mocną jak na europejskie warunki. W 2014 r. wyniosła ona 11,36 proc., a rok temu aż 12,91 proc. i nigdy nie była niższa niż 5 proc., to zaś wiele mówi o kłopotach rosyjskiego środka płatniczego. Nie jest to pieniądz, który może być walutą rezerwową czy w ogóle taką, w której lokuje się własne aktywa. Dystans wobec dolara i euro w zakresie pozycji jest ogromny, rosyjski pieniądz nie jest w stanie być jakąkolwiek alternatywą. Zresztą nawet gdyby taka sytuacja była możliwa, wymagałoby to wielu lat, a Rosja ciągle jest postrzegana jako dawne imperium sowieckie, czyli kraj, któremu nie należy ufać. To pierwszy i podstawowy czynnik do tego, aby walutę kraju traktować z pewną rezerwą. Zresztą na sytuację rosyjskiego rubla mają wpływ i inne czynniki niż inflacja czy relacja ze światem po ukraińskim kryzysie. Dla rosyjskich firm i obywateli eksport to podstawowe źródło walut zagranicznych. Tych, które są potrzebne także i do tego, aby bank centralny mógł stabilizować rubla. A jest to, a przynajmniej w pewnym okresie było, niezbędne. Gdy rubel zaczął w 2014 r. gwałtownie tracić, Bank Rosji interweniował, chcąc zatrzymać szybki spadek jego wartości. Nie udało mu się, choć przeznaczył na to miliardy rubli. Rosyjska waluta jest na tyle słaba i chwiejna, że nie może być tym, czym miała być – silnym pieniądzem. Kolejny, a zdanie wielu podstawowy problem to surowce energetyczne. Rosja pomimo ogromu naukowców, inżynierów i techników (czym chlubiła się w dawnej przeszłości) pozostaje krajem, dla którego podstawowym środkiem eksportu są surowce. Gospodarka kraju to w pewnym sensie klucz do jego pozycji. Waluta i atrakcyjność giełdy, chęć do inwestowania w danym kraju to niejako pochodne tego czynnika. Choć Rosjanie latają w kosmos, to jednak wiele im brakuje do tego, aby móc powiedzieć o własnym kraju, że jest rozwinięty. Proces prywatyzacji, jaki miał miejsce w latach 90., nie został dokończony. Tamten wytworzył niespotykaną gdzie indziej (może poza Ukrainą) klasę oligarchów. Obecnie i sam klimat nie jest najlepszy do dokończenia tego procesu. Owszem państwo deklaruje zainteresowanie zagranicznymi inwestorami, ale brak chęci na zmiany w wielkich molochach wydobywczych utrudnia ten proces. Władze są otwarte na kapitał zagraniczny, jednak w dalszym ciągu z Rosji wypływa kapitał krajowy. Zdaniem rosyjskich władz (ministerstwo gospodarki) to kwota nawet do 90 mld dol. w 2015 r. O ile w pierwszej połowie ubiegłego roku do Rosji napłynęły inwestycje (poza sektorem bankowym) na kwotę 7 mld dol., to widać, że są tu ogromne dysproporcje. A to jest obraz tego, jak swój kraj postrzegają może nie zwykli Rosjanie, ale ci, którzy mają znaczne pieniądze i nie ufają własnym elitom. Władze oczywiście chcą to zmienić. Co prawda same są sobie winne, bo jak raz straci się zaufanie, to trudno je odzyskać. Rosja w dziedzinie gospodarczej jest zacofana. Kraj jest znacznym eksporterem. Ale przede wszystkim surowców. Ropa i gaz to przeszło połowa wpływów z eksportu. I spadek cen w wyniku wojny naftowej (o gazie ziemnym, który jest na historycznych minimach, rzadziej się wspomina) uderzył w nią bardzo mocno. Ropa, gaz i inne surowce energetyczne to praktycznie dwie trzecie wpływów z eksportu. Jeśli dołożymy do tego i inne surowce, jak metale, to wskaźnik ten jeszcze wzrośnie. Obniżka cen surowców uderzyła bardzo mocno w eksport rosyjski w 2014 r. – to ponad 500 mld dol. Owszem, kwotowo więcej niż w Polsce, ale zdecydowanie mniej w przeliczeniu na mieszkańca. FR importuje zaś przede wszystkim rzeczy wysoko przetworzone. A to jest czynnikiem, który stawia Rosję w grupie krajów surowcowych (jak naftowe potęgi), które nigdy nie wiedzą, co się wydarzy na rynku. A spadek cen ropy uderza je bardzo mocno. Rosja ma problemy, bo ma słabnącą gospodarkę, niestabilną walutę, sporą inflację i rynek kapitałowy, który nie przyciąga wielu inwestorów. Te problemy to efekt prostej diagnozy kraju. W indeksie wolności, czyli we wskaźniku demokracji publikowanym co roku przez „The Economist”, Rosja ma wynik 3,3 pkt. To bardzo mało, a towarzystwo, w jakim jest, czyli Wybrzeże Kości Słoniowej i Chiny, wiele mówi o warunkach życia w tym kraju. Dla porównania Polska ma wskaźnik 7,09 i jest to gigantyczna różnica. Ukraina zaś, targana kryzysami i wojną, ma ten indeks na poziomie 5,7. A to obraz relacji państwo–obywatel. Rosja, dopóki nie poszerzy wolności obywatelskich, nie zmieni charakteru z obecnego państwa trudnego wobec innych, tak będzie postrzegana przez świat. Wojna cenowa o ropę i gaz uderzyła bardzo mocno w jej gospodarkę. Trudno na ten moment powiedzieć, czy Kreml wyciągnął z tego wnioski. Owszem wojna na Ukrainie nieco przycichła (choć to tylko pozór), a spotkania z krajami OPEC mówią wiele o metodach „unowocześniania” kraju. Rosja musi poszerzyć zakres demokracji, by móc zmienić relacje ze światem zewnętrznym i doprowadzić do tego, aby nie być już postrzegana jako ZSRS bis. Sama poprawa gospodarcza i reformy nie zmienią tej sytuacji. O ile Chiny zupełnie nie są pluralistyczne, o tyle jednak w polityce zagranicznej (przynajmniej oficjalnie) nie stanowią dla świata wielkiego problemu. Wydaje się zaś, że dla Rosji ona sama i relacje władza–obywatel są największym problemem. W SKRÓCIE USA i KANADA \ Zmiana czasu na letni. Przez trzy tygodnie sesja w USA będzie się zaczynać o godzinę wcześniej, o 14.30 naszego czasu. KOPEX \ Spółka kontynuuje rozmowy z bankami w sprawie współpracy w trudnym dla podmiotu okresie. CLARIANT \ Szwajcarska spółka chemiczna z sukcesem sprzedała obligacje o wartości 150 mln dol. AHOLD \ Holenderska spółka kontynuuje skup własnych akcji.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze