Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Bez przełamania na parkietach

Dodano: 11/07/2016 - numer 1467 - 11.07.2016
GIEŁDA \ Za nami spadkowy tydzień, a na rynku nie widać sygnałów optymistycznych. Nadzieje może dać piątkowa sesja w USA, gdzie Dow Jones zyskał 1,4 proc. Pierwszy lipcowy tydzień na parkietach nie przyniósł oczekiwanego ożywienia. Rynki w większości pozostały albo na spadkach, albo na symbolicznych wzrostach. Ta tendencja mocno jest widoczna w Europie, gdzie tracił rynek niemiecki, włoski i hiszpański, potwierdza brak zdecydowania na naszym kontynencie. Tam, gdzie w ciągu tygodnia rynki zyskiwały, wzrosty były symboliczne, czego przykładem był rynek w Londynie, na którym FTSE zyskał 0,2 proc. Sam tydzień zaś był pełen sprzecznych emocji. Pierwsze trzy sesje na większości parkietów to wyraźne spadki, kolejne to wzrosty, które wymazały część spadków i w pewnym sensie fałszowały obraz tygodnia. Dobrym tego przykładem jest rynek w Mediolanie, gdzie ostatni dzień uratował indeks przed bardzo silnym spadkiem. To, co łączyło europejskie parkiety, to znaczne spadki sektora bankowego. W ciągu tygodnia mocno traciły banki. Deutsche Bank zniżkował o ponad 6 proc., osiągając minimum roczne. W Mediolanie jeszcze mocniej stracił BCA MPS, bo aż 25 proc., a w Londynie mocno tracił Lloyds Bank. To właśnie banki były głównym akceleratorem spadków, co oczywiście jest pokłosiem Brexitu i chyba zdecydowanie przesadnego oceniania tego zdarzenia przez rynki. Swoje do spadkowego nastroju dorzucił także sektor typowo przemysłowy. Tymczasem Azja nadal w zmiennej kondycji. Japonia znowu na dół, co pokazuje mocną chimeryczność tamtego rynku, zniżkowały także Korea i Hongkong. Do góry poszedł indeks na rynku w Szanghaju, co wyraźnie pokazuje narastającą różnicę między Chinami a Japonią. Nawet korelacja między tymi rynkami za ostatnie dwa miesiące jest wyraźnie ujemna i wynosi poniżej -0,5. Ameryka po raz kolejny znacznie spokojniej i lepiej niż Europa. Owszem, o tygodniowym wzroście zadecydowała ostatnia sesja, ale rynki w Nowym Jorku znacznie lepiej (czytaj spokojniej) reagują na sytuację gospodarczą, a trend, jakkolwiek horyzontalny na wykresie, znacznie różni się od panującego w Europie. Widomym tego znakiem jest indeks S&P 500, który jest blisko historycznych rekordów. A fakt, że obejmuje aż 500 firm, pokazuje kondycję gospodarki w lepszym stopniu niż inne, słabiej natomiast reaguje na chwilowe emocje wielkich graczy. Warszawa zakończyła tydzień minusami, a na ostatniej sesji, dającej nadzieję na lepszy obraz parkietu, dopiero pod koniec dnia zatriumfowała strona podażowa. Słabość parkietu nie jest co prawda znaczna i wpisuje się w obraz rynku na naszym kontynencie. Jednak sytuacja jest kiepska, bo indeksy są na najniższych poziomach od końca stycznia, a trend wydaje się coraz bardziej zniżkowy. To wszystko poparte jest niestety obrotami, które może nie są tak wysokie, jak w poprzednich dwóch tygodniach, jednak wyraźnie wyższe niż kilkanaście tygodni temu. A spółki? Pomimo spadkowego charakteru i obniżki widocznej na każdym z czterech indeksów kilka walorów wyraźnie zyskało. Z WIG20 najwięcej zyskało CCC, bo wzrost o ponad 9 proc. jest jak na ogólny kiepski trend wręcz imponujący. O ponad 3,2 proc. zwyżkuje BZ WBK, co na tle sektora, którego indeks traci ponad 2,5 proc. jest wartością wysoką. Z czołowych spółek kiepsko wypadły PGNiG i PKN Orlen, a to zapewne obraz sytuacji na rynku towarowym. Mocno straciły na wartości także Pekao i PZU. Czołowe spółki tym razem nie tylko nie zachwyciły, ale także cechowały się sporą niestabilnością. Kiepsko zaprezentował się Bank Handlowy, który zniżkował o ponad 7 proc. Wśród mniejszych walorów dobrze zakończyły tydzień Mostostal Zabrze, który przy zmiennych, choć niekiedy dużych obrotach, zwyżkował o ponad 11 proc. Lepiej wypadła Zetkama, która zwyżkowała o ponad 13 proc., a o ponad 8 proc. zdrożały walory Lubawy przy dużych obrotach na ostatniej sesji, a sama spółka jest coraz bliżej wybicia się z groszowego charakteru (jej piątkowy kurs to 89 gr). Co czeka nas dalej? Na rynkach nie widać nic szczególnego. Brexit, który ma na nie spory wpływ, niedługo odejdzie w zapomnienie (zwłaszcza że coraz bardziej prawdopodobne jest to, iż Wielka Brytania zostanie w Unii) i być może dojdzie do poprawy. Martwią jednak doniesienia z rynku towarowego, bo mocne złoto i słaba ropa nie są sprzymierzeńcami gospodarki, a w szczególności giełdy.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze