Polowanie na wicepremiera Morawieckiego

Minister rozwoju Mateusz Morawiecki stał się obiektem szaleńczych ataków opozycji i sprzyjających jej mediów. To jednak nowość w polityce. Bo czy ktokolwiek interesował się przez ostatnie osiem lat, czym zajmował się resort gospodarki kierowany przez Janusza Piechocińskiego i Waldemara Pawlaka? Nagle wszyscy komentatorzy zajęli się patrzeniem Morawieckiemu na ręce. Niewątpliwie z perspektywy opozycji to słuszna taktyka, bo minister rozwoju jest dla nich niebezpiecznym politykiem. Gruntownie wykształcony i obyty w świecie finansjery jest o wiele lepszą wersją Ryszarda Petru. Nie można też przyłożyć do niego kalk, które stosuje się do „pierwszego lepszego PiS-owca”. Pod tym względem opozycja zrozumiała lekcję, którą dostała w wyborach prezydenckich. Andrzej Duda zwyciężył bowiem również
     

74%
pozostało do przeczytania: 26%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze