„Sługi Boże”, czyli kino politycznie niepoprawne

RECENZJA \ Zeszłoroczny zdobywca Złotych Lwów za najlepszy debiut roku Mariusz Gawryś ponownie zawitał w gronie finalistów  konkursu głównego Festiwalu Filmowego w Gdyni. I choć „Sługi Boże” momentami nużą swoją wielowątkowością, to obraz stanowi pozycję wartą uwagi – głównie ze względu na znakomity klimat wpisujący się w jesienną aurę. Trudno jednoznacznie wskazać gatunek, do którego należałoby zakwalifikować film Mariusza Gawrysia – dominujące elementy wskazują raczej na thriller, ale całość przeplatają wątki z pogranicza kryminału i dramatu psychologicznego. Główny bohater, komisarz Warski (Bartłomiej Topa), staje przed rozwikłaniem zagadkowej serii samobójstw, które zdarzają się w pobliżu wrocławskiej katedry. Funkcjonariuszowi zostaje
     

48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze