POKORA MA KOLOR POMARAŃCZY

Idą. Gęsiego. Jeden za drugim. Zawsze w tej samej kolejności. Z przodu najstarszy. Za nim coraz młodsi. Orszak zamyka sześcioletni malec. Nic się nie zmieniło. Jest tak, jak było dawniej. Jedenaście palarni opium. Kilka sklepów. Siedzący na bruku chłopak zagadujący przechodniów i proponujący im noc z wynajętą dziewczyną. I ten sam bazar. Rozstawiany niezmiennie od dziesiątków lat na środku miasta. Tu także wszystko po staremu. Oprócz pamiątek w postaci lampionów czy torebek na herbaty w kształcie słoni nadal dostępna jest marihuana. Schowana gdzieś między kapustą a liśćmi bazylii. 250 kipów za kilogram. Wystarczy podejść i zapytać. Po chwili sprzedawczyni znaczącym gestem głowy przywoła syna. Ten już będzie wiedział, co robić dalej. Cały proceder ze stoickim spokojem obserwuje z
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl