Wyboista droga do 2000 punktów

Przedświąteczny tydzień zakończony. W Warszawie było bardzo oryginalnie, bo czołowa dwudziestka zyskała na wartości, a indeksy małych oraz średnich spółek w czerwonym kolorze zakończyły tydzień.  Spadki, największe w grupie średniaków, nie były jednak tak bardzo duże i trudno określić rynkowy tydzień jako zniżkowy.
A jak na świecie? Należy zacząć od Azji, która zawsze najszybciej kończy i często ma bardzo mocny wpływ na nasz kontynent. Tokio handlujące cztery dni w tygodniu, bowiem w piątek miało wolne, zakończyło ten czterosesyjny okres symbolicznym wzrostem o 0,1 proc. To niewiele, ale pierwsze dwie sesje to widoczne podejście do góry i wzrost o ponad 0,5 proc., a kolejne to wymazanie tego trendu. W Szanghaju tydzień zakończył się niewielkim spadkiem  (0,4 proc.), co po poprzednim mocno czerwonym tygodniu było pewnym uspokojeniem. Po raz kolejny zawiódł inwestorów rynek w Hongkongu, indeks stracił tam ponad dwa procent, kontynuując spadki z poprzedniego tygodnia. Lepiej było w Seulu, tam tydzień to symboliczna zmiana wartości indeksu Kospi.
W Europie było znacznie spokojniej i przede wszystkim lepiej. Czołowe parkiety zyskały na wartości, a największy wzrost odnotowały rynki w Mediolanie i Helsinkach. Słabiej było w Paryżu i we Frankfurcie. Włoski mocny wzrost, bo wynoszący 1,7 proc., to zasługa banków, których sytuacja najprawdopodobniej się poprawi dzięki decyzjom władz. We Frankfurcie udany tydzień miał Volkswagen, zyskujący ponad 4,8 proc.
A nasz parkiet? WIG20, zyskując 0,8 proc., mocny i niespodziewany wzrost zanotował pod koniec czwartkowych notowań. I gdyby nie to wydarzenie, obraz tygodnia mógłby być całkiem inny. Indeks umacnia się powyżej 1900 punktów, a patrząc z kilkumiesięcznej perspektywy, przełamanie jest wyraźnie widoczne i być może indeks przekroczy wkrótce 2000 punktów, wartość w tym roku jeszcze niespotykaną.
Najlepiej zakończyły tydzień spółki sektora energetycznego, których indeks zyskał prawie 5 proc. Mocny, bo sześcioprocentowy wzrost lidera grupy PGE i niewiele słabszy innych poprawił nastroje w całym sektorze. Na przeciwnym biegunie były banki. Indeks sektorowy stracił, co prawda tylko 0,4 proc., ale dwa podmioty, czyli mBank i BZ WBK w tygodniu poniosły znaczne straty. Ten drugi podmiot stracił w tygodniu ponad 5,3 proc.
W drugim segmencie, w którym mWIG40 stracił 1,3 proc., wyraźny spadek odnotowały Bank Millennium, tracący 6,2 proc., i Orbis, tracący ponad 3,5 proc. Kilka spółek, jak Synthos czy Echo, było tańszych niż tydzień wcześniej, ale to efekt wypłacanych wkrótce dywidend. W ostatniej grupie, czyli małych firm, także dominowały spadki, jednak indeks stracił tylko symbolicznie.
Na koniec kończąca tydzień Ameryka. Dow Jones był blisko 20 000 punktów, ale nie przełamał tej bariery. W tygodniu zwyżkowała co prawda 0,4 proc., ale gdyby nie mocne otwarcie we wtorek, sytuacja byłaby inna. Zyskał także indeks Nasdaq Composite 0,5 proc., tu pozytywnym czynnikiem był wzrost na ostatniej sesji. Ciekawie było na rynkach południowoamerykańskich. Brazylijski parkiet kontynuował trwający od dwóch miesięcy spadkowy trend. Od początku listopada indeks stracił tam ponad 10 proc. W Buenos Aires także było na minusie, a Merval stracił 1,6 proc.
Co czeka nas dalej? Bieżący, krótszy tydzień na wielu rynkach powinien być spokojny. Koniec roku to czas mniejszej aktywności. Jednak tegoroczny grudzień jest chyba jak na razie dość udany, co może skłaniać do realizacji inwestycji. Bo jakkolwiek po rajdzie Świętego Mikołaja następuje efekt stycznia, to nie ma pewności, że w przyszłym, czyli 2017 r. tak będzie.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze