Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Chiński Nowy Rok

Dodano: 26/01/2017 - numer 1633 - 26.01.2017
SUROWCE \ Chiny to wyjątkowy gracz na rynku towarowym. Zdaniem wielu analityków noworoczna przerwa ma wpływ na notowania surowców. Ale czy tak jest naprawdę?
O ile my obchodzimy Nowy Rok zawsze 1 stycznia, o tyle dla narodu chińskiego tradycyjny Nowy Rok wynikający z kalendarza chińskiego jest zmienny. W tym roku będzie obchodzony 28 stycznia, czyli już niedługo. I pierwsze trzy dni przypadające po nim z reguły są dniami wolnymi. W tym roku będzie nawet ciekawiej, bo okres od 30 stycznia do 2 lutego będzie dla ponad 1,3 mld ludzi czasem wolnym od pracy. A że chińska diaspora jest rozsiana po znacznej części Azji Południowo-Wschodniej, to czas odpoczynku dotyczyć będzie znacznej części regionu. Przykładem tego jest Hongkong, gdzie ostatnie dwa dni stycznia będą dniami wolnymi.
To szczególny okres, bo zdaniem wielu analityków wpływa znacząco na zmniejszoną aktywność na rynkach. Dotyczy to zwłaszcza rynku towarowego, gdzie Chiny są jednym ze znaczących uczestników. Przykładem tego jest ropa naftowa, której Chiny są jednym z głównych importerów (w 2014 r. ten poziom przekraczał 6 mln baryłek dziennie). Jeszcze mocniejszy jest wpływ Chińskiej Republiki Ludowej na rynek miedzi. Określenia, że ten kraj trzęsie tym rynkiem, są może przesadzone, ale jego udział w światowym imporcie surowca to prawie 30 proc. w 2015 r. Kolejne na tej liście Niemcy mają prawie cztery razy mniejszy udział. Czy jednak rzeczywiście te kilka dni w roku kalendarzowym różni się od innych i czy mała, a na pewno zmniejszona aktywność inwestorów (o ile w ogóle występuje) wpływa na notowania i obroty na rynku.
Ropa naftowa
Chiny jako wielki importer bez wątpienia mają wpływ na ceny ropy i na aktywność inwestorów na rynku. Gdy analizuje się lata 2011–2016, można zauważyć, że ropa za każdym razem w czasie chińskiej noworocznej przerwy traciła na wartości. I wcale nie był to efekt trendu, jaki panował w tym okresie. Zmiany wynosiły średnio 1,3 proc. spadku w ciągu czterech dni notowań ropy (porównanie kursu z dnia D, czyli dnia zakończenia wolnego w Chinach, do dnia D4, czyli ostatniego dnia handlu przed chińską przerwą). To niewiele, ale znacznie więcej niż średnia dla zwykłego czterodniowego okresu.
Także kierunek notowań jest istotny, czyli spadek, co trudno uznać za przypadek. Ale praktycznie zawsze w tych latach ropa później odzyskiwała to, co traciła, i zwyżkowała wyraźnie powyżej kursów z okresu przerwy.
Liczba otwartych pozycji (LOP) także jest zastanawiająca. Trudno z racji danych (głównie z rynku amerykańskiego i brytyjskiego) o pewność co do powszechności trendu, ale LOP niespecjalnie malał. Owszem, w końcowym okresie, tzn. trzeciego i czwartego dnia, z reguły aktywność inwestorów malała, ale trudno uznać to tylko za efekt nieobecności inwestorów z Chin. Gdyby tak było, to obroty w pierwszym i drugim dniu musiałyby wyraźnie zniżkować. Tak jednak nie było.
Poza efektem ceny, który jest widoczny, chociaż niekiedy można go powiązać z innymi czynnikami (np. w 2014 r. to początek ogólnego spadku ropy), wpływ Chin na aktywność inwestycyjną był trudny do oceny w wypadku ropy. Nie można go uznać za niewidoczny, ale nie można także zakładać jego bardzo silnego efektu.
Złoto
To szczególny metal, a jego popularność jako elementu tezauryzacyjnego w Azji jest szczególna. Chiński Hongkong jest jednym ze znaczących importerów, ale też jest silnym eksporterem z prawie 15-proc. udziałem w światowym handlu złotem. W Szanghaju działa jedna z głównych światowych giełd złota, dość liberalna jak na chińskie warunki, jednak ze znacznymi opłatami transakcyjnymi.
Złoto w analogicznych okresach prezentowało się inaczej niż ropa. Pierwsza i widoczna zmiana to kurs. Szlachetny kruszec aż pięć razy zyskiwał na wartości, a tracił tylko raz. Jego średnia zmiana w tym okresie (porównanie kursu z dnia D, czyli dnia zakończenia wolnego w Chinach, do dnia D4, czyli ostatniego dnia handlu przed chińską przerwą) to 1,3 proc. Jak na cztery dni to nie tak mało, a zarazem sam wzrost był czymś szczególnym. Również trend późniejszego okresu był przeważnie kontynuacją.
Bardzo ciekawie prezentowały się obroty, które w tych krótkich okresach są nieznacznie niższe niż standardowo. Nie jest to jednak widoczna zmiana, bo średni spadek o 2,5 proc. trudno za coś takiego uznać. I o ile rzeczywiście w wypadku ceny kruszcu wpływ braku aktywności jest bez wątpienia widoczny, o tyle spadek obrotów można uznać za przypadkowy. W wypadku złota wzrost kursu przy mniejszej aktywności mógłby sugerować, że inwestorzy z Chin zainteresowani są obniżką ceny szlachetnego kruszcu. I być może tak jest, choć same Chiny nie są jego wielkim importerem.
Ponadto sam efekt Hongkongu, który funkcjonuje jako pośrednik (silne zarówno import, jak i eksport), w pewien sposób wpływa na kondycję rynku. Być może stagnacja na jednej z czołowych giełd kruszcu w Szanghaju wpływa na koniunkturę i to ten krótki okres jest czynnikiem wywołującym optymizm reszty świata.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze