Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Ostatni rok motoryzacji (1)

Dodano: 14/03/2017 - numer 1673 - 14.03.2017
Rynek samochodowy \ Volkswagen to światowy potentat w produkcji samochodów. Spojrzenie na dynamikę kursów akcji spółek motoryzacyjnych każe jednak szukać liderów w innym miejscu niż niemiecka gospodarka.
Motoryzacja nigdy nie daje o sobie zapomnieć. Branża samochodowa to jedna z podstawowych działalności gospodarczych, a rozpoznawalność wielu firm jest wręcz powszechna. Ostatnie wydarzenie – przejęcie europejskiego segmentu General Motors (czyli Opla i Vauxhalla) przez Peugeota opisywane było powszechnie w mediach. Czy to GM zrobił dobry interes, czy francuski koncern PSA, producent citroëna i peugeota? Warto spojrzeć na notowania firm z tego sektora w ostatnim roku.
Gdyby spojrzeć na notowania europejskich producentów, można by dojść do przekonania, że to właśnie Peugeot radzi sobie najlepiej. W ciągu roku akcje tej firmy wzrosły o ponad 30 proc., a od wakacji walory zyskały ponad 40 proc. Lepiej zaprezentował się jedynie włoski Fiat (a dokładnie Fiat Chrysler), którego akcje zwyżkowały o prawie 70 proc. Reszta Europy, przynajmniej z perspektywy rynków giełdowych i zysków akcjonariuszy, tkwi w pewnego rodzaju kryzysie.
Słabo na giełdach prezentują się firmy niemieckie, bo poza mającym kłopoty na rynku amerykańskim Volkswagenem akcje obu renomowanych firm, czyli Daimlera i BMW, rok temu były symbolicznie droższe. Oczywiście rok to spory okres i dla obu wspomnianych firm drugie półrocze było już znacznie lepsze. Jednak w porównaniu z indeksem DAX 30 ich wartości nie budzą już takich emocji. Wyniki ekonomiczne obu firm wcale nie były takie kiepskie. Daimler w 2016 r. wygenerował rekordowe przychody ponad 150 mld euro i zysk ponad 8,5 mld euro, jednak poprzednie lata wyglądały podobnie – firma nie ma szczególnej dynamiki. BMW, czyli wielki rywal w kategorii luksusowych samochodów (przynajmniej z perspektywy przeciętnego Europejczyka) nie podał jeszcze pełnych danych za cały ubiegły rok (opublikowane zostaną w pierwszy dzień wiosny). Pierwsze półrocze było udane dla firmy (zysk netto 2,8 mld euro przy 8-proc. wzroście wobec pierwszych dwóch kwartałów 2015 r.) i akcjonariusze to docenili, bo firma w drugim półroczu poprawiała swoje giełdowe notowania.
Volkswagen ma oczywiście największe przychody ze wszystkich firm tego segmentu (wyraźnie powyżej 200 mld euro), trudno temu się dziwić, bo to globalny lider w zakresie sprzedaży samochodów. I być może ten fakt poprawił giełdowe notowania, bo skandal z emisją spalin i amerykańskie kłopoty uderzyły mocno w spółkę. Akcje kosztują obecnie ponad 140 euro, ale jeszcze w 2015 r. ich cena przekraczała 250 euro. Potem nastąpił spadek, a ubiegłoroczna lekka zwyżka jest po części także efektem odreagowania. Z drugiej strony wyniki firmy były lepsze, a III kwartał to zrealizowany zysk netto w kwocie 2,5 mld euro, podczas gdy w tym samym okresie 2015 r. spółka generowała prawie 6 mld euro straty.
Liderujący Peugeot miał 54 mld euro przychodów i prawie 1,5 mld euro zysku netto w ub.r. Wyniki może nie najlepsze, ale po fatalnych poprzednich latach (zwłaszcza 2012–2014) to wyraźny przełom, który musieli docenić inwestorzy.
Druga ze spółek, która odnotowała wyraźny wzrost kursu, to włoski Fiat Chrysler. W ostatnich latach wypracowywał powolną poprawę przychodów ze sprzedaży. Jeszcze w 2013 r. były one niższe niż 100 mld euro, ale ubiegły rok to już wartość na poziomie 111 mld euro. Najważniejszy jest jednak wyraźny wzrost zysku. Lata 2012 i 2015 to symboliczny zysk na poziomie kilkudziesięciu milionów euro. Ostatni rok zakończył się wyraźną zmianą i wzrostem do poziomu powyżej 1,8 mld euro. Co prawda lata 2013 i 2014 cechowały się niezłym zyskiem (poniżej 1 mld w każdym z tych lat), jednak po bardzo słabym 2015 r. cena akcji znalazła się naprawdę nisko. Zaczęła rosnąć de facto w drugiej połowie roku, bo za ten okres Fiat odnotował wzrost na poziomie ponad 70 proc. Wartość godna pozazdroszczenia, ale o ile dziś za turyńskie walory płaci się po 10 euro, o tyle dwa lata temu w marcu ich cena przekraczała poziom 15 euro. 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze