Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Żywność w handlu zagranicznym (3)

Dodano: 26/05/2017 - numer 1733 - 26.05.2017
RYNEK ŻYWNOŚCIOWY \ Jaka rola przypadnie rolnictwu w globalnym handlu za kilka lat? Bez wątpienia jego udział na przestrzeni ostatniego półwiecza wyraźnie zmalał, ale otwarcie rynków czy niwelowanie barier celnych i taryfowych pobudza wzajemne obroty.
Nasz zachodni sąsiad, Niemcy, to wielki eksporter przede wszystkim wyrobów przemysłowych o widocznej od lat nadwyżce handlowej z wieloma krajami. Rolnictwo w strukturze importu, podobnie jak w całej Europie, wykazuje tendencję zniżkową, choć jeszcze w 1962 r. stanowiło prawie 25 proc. całego importu. Narastająca przez lata relacja eksportu do PKB widoczna była także w imporcie (choć w mniejszej skali) i znaczenie rolnictwa już w 1980 r. było dwukrotnie mniejsze i wynosiło 12 proc. całego importu, co było wartością symbolicznie większą niż średnia unijna. 10 lat po zjednoczeniu kraju import żywności spadł do rekordowo niskiego poziomu 6,5 proc. W ujęciu dolarowym Niemcy to jednak wielki importer, bo statystyki per capita są wyższe nawet niż w Wielkiej Brytanii czy Francji, choć ich ocena podobnie jak w innych krajach Unii ma inny charakter niż w krajach azjatyckich.
Polska reprezentuje podobny trend. Jednak ostatnie kilka lat to lekki wzrost znaczenia zakupu żywności, która w relacji do całego importu obejmuje ponad 8 proc. Na tle świata to sporo, choć i tak mniej niż w wypadku Eurolandu. W ujęciu dolarowym to wynik zbliżony do kwoty 20 mld dol. rocznie, co w relacji do PKB wynosi ponad 3 proc. Teoretycznie dużo, ale nasz rolny eksport jest większy i trudno uznać Polskę za kraj, który ma problemy związane z zapewnieniem żywności swoim mieszkańcom.
W Rosji przede wszystkim znaczenie importu produktów rolnych jest znacznie większe. Jeszcze w epoce Jelcynowskiej było to ponad 20 proc. całego importu. Dziś to znacznie mniej, bo ok. 13 proc. W ujęciu dolarowym to ponad 40 mld dol., czyli przeszło dwa razy więcej niż w wypadku Polski. Jednak jeszcze w 2012 i 2013 r. te wartości zbliżały się do poziomu 60 mld dol. Wojna z Ukrainą i wzajemne sankcje z Europą w znaczący sposób wpłynęły na to, co Rosjanie mogą kupić w swoich sklepach. W Rosji widoczne jest malejące znaczenie rolnictwa w handlu.
Na koniec Stany Zjednoczone. Ten ponad 300-milionowy kraj wydaje na import żywności ponad 160 mld dol. rocznie, co jednak w ujęciu per capita stawia go w tyle za wieloma krajami nie tylko europejskimi. Sąsiednia Kanada posiada np. wskaźnik ponad dwa razy większy w przeliczeniu na mieszkańca. W relacji do PKB to ponad 5 proc., choć jeszcze w latach 60. ten poziom wynosił przeszło 20 proc. Wyraźny spadek widoczny był w latach 70., a ostatnie kilka lat to nawet podniesienie tego poziomu. Niska wartość w ujęciu dolarowym to także efekt charakteru amerykańskiej gospodarki, w której eksport i import nie odgrywają aż takiej roli jak w krajach europejskich. USA zapewne wkrótce przestaną być globalnym liderem w imporcie żywności, bo Chiny ze swoją dynamiką są stają się konkurencyjne.
Jaka rola przypadnie rolnictwu w globalnym handlu za kilka lat? Bez wątpienia jego udział na przestrzeni ostatniego półwiecza wyraźnie zmalał, ale otwarcie rynków czy niwelowanie barier celnych i taryfowych pobudza wzajemne obroty. Przykładem tego jest właśnie nasz kontynent, gdzie wiele krajów notuje bardzo wysokie statystyki importu żywności per capita. To nieco fałszuje ogólny obraz, bo rzeczywiście ostatnie dekady to wyraźny sukces w walce z głodem i dwa kraje, czyli Indie i Chiny, przestały być postrzegane jako państwa bardzo ubogie. Pozostaje Afryka, gdzie statystyki znaczenia rolnictwa w imporcie biją wszelkie rekordy. Benin, Niger, Senegal czy Nigeria to kraje, w których rola handlu żywnością znacznie przekracza statystyki światowe i utrzymuje się na poziomie ponad 20 proc. ogólnego importu. Oczywiście to kraje niezamożne, ale skala importu pokazuje zarazem zależność od światowych rynków żywności. Jeśli w Afryce sytuacja ulegnie zmianie, to być może znaczenie handlu produktami rolnymi jeszcze spadnie, a wysokie obroty międzynarodowe będą przede wszystkim efektem różnorodności i bogactwa oferowanych produktów, a nie trudności w zapewnieniu elementarnych potrzeb.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze