Sofia, Bukareszt, Bruksela...

Dużo się dzieje w polityce międzynarodowej. W Bułgarii na drugą kadencję wybrano lewicowego prezydenta Rumena Radewa, co nie było niespodzianką (w I turze zabrakło mu 0,52 proc., aby rozstrzygnąć wybory już wówczas). Jednak w ostatniej debacie telewizyjnej przed wyborami urzędujący prezydent oświadczył, że „terytorium Krymu jest obecnie rosyjskie i taka jest rzeczywistość”. W związku z tym ostro zaprotestowała Ukraina, ale nie zmienia to faktu, że prezydent Bułgarii wpisał się w nurt, który istnieje i w starej (dawna „piętnastka”), i w nowej Unii – schlebiania Moskwie. W Holandii i Brukseli zamieszki, pożary i ranni po starciach policji z przeciwnikami szczepień. Polska jednak takie spory rozwiązuje

     

59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze