Dowódca jaka-40 w sądzie o katastrofie smoleńskiej

fot. Marcin Pegaz/Marcin Pegaz/Gazeta Polska
fot. Marcin Pegaz/Marcin Pegaz/Gazeta Polska

SĄD \ Proces urzędników Tuska

Przed wylotem do Smoleńska nie przekazano załogom polskich samolotów aktualnych kart podejścia. Dostępne były tylko stare, sprzed kilku lat. – Nowe karty otrzymaliśmy dopiero po katastrofie – zeznał dowódca załogi jaka-40 udającego się wraz z Tu-154M do Smoleńska. Arkadiusz Wosztyl był świadkiem w procesie szefa kancelarii Donalda Tuska Tomasza Arabskiego i innych urzędników odpowiedzialnych za organizację tragicznego lotu. W czasie przygotowań do lotu do Smoleńska dysponowałem kartami podejścia sprzed kilku lat. Nowych kart nie było, otrzymaliśmy je dopiero po katastrofie – zeznał we wtorek przed Sądem Okręgowym w Warszawie Artur Wosztyl, dowódca załogi i pilot jaka-40, który lądował w Smoleńsku krótko przed katastrofą ­Tu-154M. To kolejna odsłona procesu
     

35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze