Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Europa dwóch prędkości (1)

Dodano: 04/10/2017 - numer 1843 - 04.10.2017

WIZJE PRZYSZŁOŚCI \ Czy Unię Europejską stać na wewnętrzny podział? Globalna statystyka jest po stronie krajów strefy euro. Ale dynamika rozwoju w ostatnich latach to już zupełnie inna kwestia. I wydaje się, że ten czynnik jest głównym atutem krajów z własnymi walutami.
Często na zachodzie kontynentu pojawiają się głosy o podziale Unii Europejskiej ze względu na tempo rozwoju. Miarą szybkości rozwoju jest oczywiście wprowadzenie waluty euro i akceptacja coraz sprawniejszej integracji. Kwestia jest cały czas otwarta, a ostatnie przemówienie prezydenta Francji Emmanuela Macrona pokazuje, że każdy scenariusz jest możliwy. Oczywiście kwestia euro jest niejako kluczowa. Warto więc spojrzeć na Unię z perspektywy dwóch światów. Tego z euro i tego, w którym każdy kraj ma własną walutę. Jak przedstawia się sytuacja tych dwóch obszarów i w jakim kierunku mogą podążać ich gospodarki? Jaki wpływ na pozycję tej grupy bez euro ma brexit i wychodzenie z Unii Wielkiej Brytanii.
Polityczna i ludnościowa przewaga strefy
Ta kwestia chyba nie ulega wątpliwości. W Unii Europejskiej to właśnie państwa posiadające znacznie większą populację i silniejsze gospodarki. Eliminując z oceny Wielką Brytanię, kraje nieposiadające euro, poza Polską, trudno uznać za znaczące. Oczywiście pozostaje Szwecja i Dania, ale ich potencjał ludnościowy, a także ekonomiczny, nie jest w stanie zrównoważyć pozycji strefy euro. Wystarczy spojrzeć na liczby. Do strefy euro należy obecnie 19 krajów, a wspólnej waluty nie ma 8 krajów (pomijając Zjednoczone Królestwo): Polska, Szwecja, Dania, Węgry, Rumunia, Czechy, Bułgaria i Chorwacja. Unia to ponad 500 mln ludności, ale w krajach bez euro to 160 mln mieszkańców, czyli ponad 30 proc. Jednak odjęcie z tej grupy Wielkiej Brytanii, mającej ponad 60-milionową populację, wyraźnie osłabia ten obraz, a także siłę reprezentacji krajów spoza strefy euro w parlamencie europejskim o ponad 70 przedstawicieli.
A polityka? Rola militarna to trudna kwestia, bo tylko Francja uchodzi za militarną potęgę posiadającą broń jądrową i będącą członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ale w handlu międzynarodowym rola Niemiec czy nawet Holandii jest nie do przecenienia. A to w znaczący sposób wpływa na pozycję polityczną w skali globalnej.
Kwestia budżetu
To chyba najbardziej newralgiczny temat. Do budżetu każdy kraj wpłaca pewną kwotę. Jednak pięć krajów, czyli Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Włochy i Hiszpania, tworzy swoimi składkami ponad połowę budżetu. Oczywiście niektóre kraje otrzymują z tego budżetu więcej, niż wpłacają. W tej grupie najwięcej otrzymują (w relacji do PKB) kraje naszego regionu Europy. Sama struktura budżetu to w zdecydowanej mierze rola krajów strefy euro. Niemcy w 2016 r. poprzez swoje wpłaty tworzyły 19 proc. budżetu, a kolejne miejsca zajmowały Francja z wynikiem 16 proc. i Wielka Brytania, której wkład odpowiadał 13 proc. unijnych dochodów. Największy wkład z krajów nieposiadających euro miały Polska z wynikiem 3,2 proc. i Szwecja z poziomem 2,5  proc.
Eksport
Spojrzenie na globalną wielkość eksportu pokazuje ciekawą sytuację. O ile strefa euro w 2016 r. miała eksport na poziomie 5,4 bln dol., o tyle kraje bez euro i bez Wielkiej Brytanii zdecydowanie mniej, bo tylko 1,04 bln dol. Jednak dynamika to już inna sprawa. Od 2004 r., czyli wielkiego rozszerzenia Unii Europejskiej, kraje posiadające własne waluty zwiększyły swój eksport o ponad 65  proc. (najmocniej Polska, o ponad 130 proc.), a sama strefa mniej, bo 41,9 proc. To zdecydowany plus, ale warto też pamiętać, że kraje strefy od zawsze cechowały się znaczącymi obrotami w handlu zagranicznym.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze