Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Euro z lekkim odreagowaniem

Dodano: 15/10/2018 - numer 2154 - 15.10.2018
WALUTY\ Euro i funt na plusie. Dolar nieco słabszy. Pomimo nieznacznych zmian sytuacja wydaje się niepewna. S&P podniosła rating dla Polski.
O tym, że tydzień nie był łatwy, najlepiej mówi czołowa para rynku. We wtorek EUR/USD kosztowało mniej niż 1,1443, a dwa dni później kurs był o ponad 160 pipsów wyższy. Tak spora zmiana to efekt zawirowań na giełdowych parkietach i rynku obligacji.
Euro oczywiście nie było wyjątkiem, bo wyraźną zmianę zanotował także nasz złoty, gdyż wahania pary USD/PLN przekroczyły w ciągu dwóch dni aż 8 gr. Znacznie stabilniej i bezpieczniej prezentował się jen, który tuż po zamknięciu giełdy w Tokio notował wzrost do dolara wynoszący 0,67 proc., a do euro 0,5 proc. Już te wartości mówią, że po czterech dniach euro było nieznacznie na plusie do dolara, testując nawet kurs 1,16 dol. Koniec tygodnia przyniósł jednak lekkie umocnienie dolara i tygodniowy wynik eurowaluty oddalił ją od poziomu 1,16 dol.
Funt zmagał się nie tylko z rynkiem, ale i polityką. Podobnie jak euro miał fatalny początek tygodnia, a potem wraz z dolarowym osłabieniem poszedł w górę. W piątek przekroczył nawet kurs 1,325 dol. Jednak przemówienie Theresy May, w którym wspomniała po raz kolejny o kłopotach z brexitem, umocniło niepewność i funt zaczął tracić już od południa. Tygodniowy bilans był jednak dodatni i zamknął się identycznym wzrostem jak w przypadku euro. Para GBP/EUR praktycznie nie zmieniła swojego odczytu.
Jen to zupełnie inny świat. Waluta japońska zyskała bardzo mocno, bo ponad 1,3 proc., a w piątek za dolara płacono mniej niż 112 jenów. Trudno tu dopatrzeć się czegoś innego poza traktowaniem jena jako bezpiecznego aktywa, które w czasie giełdowych zawirowań wydaje się czymś znacznie bezpieczniejszym.
Do gry wróciła waluta chińska, dla której cały tydzień nie przyniósł znaczących zmian, choć część analityków spekulowała o możliwym pokonaniu kursu 7 juanów za dolara. Do tej granicy nie brakuje zbyt wiele, ale juan rzadko kiedy notuje znaczące zmiany. Wpływ na to ma postawa banku centralnego, który w pewien sposób steruje walutą, na co pozwalają ogromne rezerwy walutowe.
Dwie waluty z antypodów poprawiły swoje odczyty, ale trudno mówić o jakimkolwiek przełomie, bo trend obu w dalszym ciągu jest spadkowy, a gospodarki obu krajów nie notują spektakularnych sukcesów. 
Co czeka nas dalej? Tydzień nie przyniesie szczególnych zmian w zakresie stóp procentowych, bo z tym tematem zmierzą się we wtorek Węgrzy, a dwa dni później Chilijczycy. Jednak w obu wypadkach na zmiany się nie zanosi. Oczywiście nie będzie nudno, bo w poniedziałek inwestorzy otrzymają polskie odczyty inflacyjne, a we wtorek chińskie i włoskie, które to w dużej mierze wpłyną na sytuację euro. Środa to inflacyjne odczyty dla Wielkiej Brytanii, a także publikacja protokołu z ostatniego wrześniowego posiedzenia FOMC. Dzień później rozpocznie się szczyt Unii Europejskiej, co może mocno wpłynąć na notowania funta. Bo droga Wielkiej Brytanii do spokojnego opuszczenia Unii wydaje się w dalszym ciągu kręta…
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze