Europa w czerwonym kolorze

numer 2251 - 11.02.2019Gospodarka

GIEŁDA Giełda w Hongkongu w ubiegłym tygodniu nie działała. Europa przez te pięć dni zdecydowanie na minusie. Na Giełdzie Papierów Wartościowych słabo wypadła czołowa dwudziestka, zdecydowanie lepiej – średnie i małe firmy.

Poniedziałek w zeszłym tygodniu przyniósł spadki na europejskich parkietach. Na Giełdzie Papierów Wartościowych indeks kompletu spółek stracił symbolicznie, choć to właśnie giełdowa elita zaprezentowała się słabiej. WIG20 zniżkował o 0,12 proc., ale pierwsza część dnia wskazywała, że obraz notowań powinien być zdecydowanie lepszy, indeks otarł się nawet o poziom 2410 pkt. Druga część dnia była jednak zdecydowanie słabsza i przez chwilę indeks notował nawet wynoszące 0,4 proc. osłabienie. Najlepiej zaprezentowały się małe spółki, których wskaźnik zyskał ponad 1,1 proc. i po raz pierwszy od kilku miesięcy pokonał 11 300 pkt. Z trzech głównych parkietów kontynentu dwa, Paryż i Frankfurt, zamknęły dzień na minusie. Wzrost zanotowano w Londynie.

W Nowym Jorku zeszły poniedziałek zakończył się wzrostem na obu parkietach. Giełdowe problemy Europy wydają się obce Argentynie i Brazylii, gdzie indeksy notowały wtedy historyczne maksima. W Rio de Janeiro wskaźnik Bovespa znalazł się bisko 100 tys. pkt.

Wtorek przyniósł wyraźną poprawę nastrojów. Mimo nie najlepszych odczytów PMI dla sfery usług rynki zareagowały jednoznacznie i dzień w Europie zakończył się niemałym wzrostem. 2 proc. zyskał indeks w Londynie, ponadprocentowe umocnienie widoczne było w Paryżu, Frankfurcie i Mediolanie.

Wieczorne wtorkowe przemówienie prezydenta Donalda Trumpa zakończyło się już po zamknięciu nowojorskich parkietów. Trudno było ocenić jego wpływ na notowania, choć eksperci zwracali uwagę, że raczej nie wpłynęło na sytuację na rynkach.

Środa w Europie była dniem osłabienia na głównych parkietach, co trudno uznać za zaskakujące. Spadki trzech najważniejszych indeksów nie były zbyt znaczące. Euro Stoxx 50 zamknął dzień obniżką o 0,07 proc. Prawie 0,4 proc. stracił DAX30, co można wiązać ze słabszych odczytem danych na temat zamówień przemysłowych. WIG20 zaprezentował się o tyle lepiej, że zyskał 0,2 proc. w znacznej mierze dzięki bankom, energetyce i spółkom paliwowym. Słabo zaprezentował się CD Projekt tracący ponad 4,7 proc. Indeks średnich firm wypadł lepiej, zyskując 0,6 proc. i notując piąte z rzędu umocnienie. Obroty na parkiecie wyniosły ponad 740 mln zł, czyli były wyższe niż dzień wcześniej. Nie zmieniło to jednak obrazu tygodnia naznaczonego niską aktywnością.

Czwartek przyniósł niestety giełdową katastrofę. Spadki rozlały się po całym kontynencie, przecena dotknęła szczególnie te najważniejsze parkiety. DAX30 i mediolański Mibtel straciły po ponad 2,5 proc., czerwony kolor w znacznym natężeniu widoczny był także w Warszawie. WIG20 stracił 1,8 proc. Tylko jedna spółka była na plusie – obuwnicze CCC zyskało 0,17 proc., ale trudno to uznać za sukces. Gorzej niż indeks zaprezentowały się sektor paliwowe i górnictwo. Obroty na rynku nie przekroczyły 600 mln zł, co przynajmniej wskazuje na brak panicznej wyprzedaży aktywów. Czerwony kolor widoczny był także dla indeksów małych i średnich firm, choć tu przecena nie była drastyczna. Taki obraz dnia w Europie to zdaniem analityków przede wszystkim efekt prognoz gospodarczych Komisji Europejskiej – choć ich publikacja miała miejsce dopiero o godz. 11, a spadki widoczne były już wcześniej.

Piątek był dniem kolejnej znaczącej przeceny na europejskich parkietach, nie ominęła ona Warszawy. Indeksy wielkiej trójki – Paryża, Frankfurtu n. Menem, Londynu – podświetliły się na czerwono. Szczególnie mocny spadek dotknął Frankfurtu, DAX30 stracił 1 proc. i zszedł poniżej 11 tys. pkt. Londyn i Paryż zanotowały nieco mniejsze ujemne wartości. Podobnie było na całym kontynencie, ponad 1 proc. traciły akcje w Brukseli i w Wiedniu.

WIG20 stracił 0,73 proc., WIG mniej, bo tylko 0,23 proc., utrzymując wynik powyżej 60 tys. pkt. Tak spora różnica wynikała ze wzrostu średnich firm. Indeks mWIG40 zyskał ponad 1,1 proc. (w tygodniowym ujęciu prawie 2 proc.), umacniając się w samej końcówce notowań. Zielony kolor zabłysł na tablicach ponad 25 spó­łek. Na wartości zyskały Play, Kęty oraz ING BSK.

W elicie warszawskiego parkietu 11 spółek straciło na wartości. Znaczący spadek notowały PKN, PZU, KGHM oraz PKO BP, co odbiło się na wyniku indeksu.

Poniedziałek będzie dniem wolnym w Tokio. Zostaną podane dane o brytyjskim PKB i przemyśle na Wyspach. W najbliższą środę inwestorzy otrzymają dane o europejskiej produkcji przemysłowej w grudniu i dane o polskim bilansie płatniczym. Czwartek przyniesie publikację odczytów PKB z Europy, w tym także naszego za IV kwartał. Będą zarazem znane dane o chińskim bilansie płatniczym za styczeń, który nie zapowiada się tak dobrze jak ten z grudnia. Koniec tygodnia to dzień publikacji raportu Uniwersytetu Michigan i danych o napływie kapitałów do USA. Nie powinno być więc nudno. Inwestorzy dowiedzą się, jak realne jest spowolnienie światowej gospodarki.

 



Autor: Rafał Grodowski



-->















-->