Kolejny powrót Bartosiewicz

MUZYKA \ Przed premierą kolejnej płyty ikony polskiej sceny

Jeszcze trzy tygodnie dzielą nas od premiery wyczekiwanego albumu Edyty Bartosiewicz „Ten moment”. Każdy moment jest dobry na nową produkcję Bartosiewicz. Każdy jej powrót, choćby chwilowy, jest wielki.
Na razie wiemy, że ten moment, czyli premiera nowego albumu, odbędzie się 8 maja. – Żyjemy w ciekawych czasach, choć trudnych. Jesteśmy świadkami potężnych transformacji oraz przewartościowań i to skłania mnie do refleksji nad własnym życiem. Myślę, że przesłanie tych czasów polega na tym, że wszystko, co było zbudowane na glinianych łapach, musi runąć. Potrzebujemy solidnych fundamentów i o tym jest „Ten moment” – mówiła artystka na początku kwietnia w radiowej Trójce, zapowiadając nową płytę. – Dla mnie to nie płyta. To kawał wyrwanego życia – podkreślała Edyta Bartosiewicz. Poprzednia jej płyta „Renovatio”, ukazała się w 2013 r. Krążek powstawał 12 lat. Bartosiewicz, porównując prace nad ostatnim albumem i tym aktualnym, podkreśla, że kilka lat temu towarzyszył jej ciężar. – Teraz jest zupełnie inna energia. Są lekkość, oczekiwanie, coś niesamowicie świeżego – mówiła w radiowej rozmowie.
Wokalistka podkreśla, że album ukaże się mimo pandemii, bo jej zdaniem jest bardzo aktualny i w jej pracy nie chodzi o aspekt komercyjny. To wiedzą wszyscy fani Bartosiewicz, która mimo niekomercyjnego podejścia do pracy sprzedała blisko milion płyt. „Ten moment” ma być powrotem do czasów, kiedy Bartosiewicz była wokalistką Holloee Poloy. Rockowy zespół działał w latach 1988–1990. Później, już solowo, Edyta Bartosiewicz wydała osiem albumów: „Love” (1992 r.), „Sen” (1994 r.), „Szok’n’Show” (1995 r.), „Dziecko” (1997 r.), „Wodospady” (1998 r.), „Dziś są moje urodziny” (1999 r.), „Renovatio” (2013 r.) i „Love & more...” (2014 r.), będący reedycją pierwszego solowego krążka artystki „Love” i płyty „More...” zawierającej archiwalne i premierowe kompozycje. „Sen” był trzykrotną platyną, „Szok’n’Show” dwukrotną. Bartosiewicz otrzymała pięć Fryderyków, w tym w kategorii najlepsza wokalistka.
Fani Bartosiewicz cierpliwie czekali, aż zakończy się jej problem z kryzysem głosu i depresją. Artystka, składając ostatnio świąteczne życzenia swoim fanom, napisała: „Niezachwianej wiary we własną drogę”.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze