Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Sędzia kontra Sakiewicz

Dodano: 12/03/2014 - Numer 760 - 12.03.2014
fot. Filip Błażejowski
fot. Filip Błażejowski
WOKANDA \ W procesie między Służbą Kontrwywiadu Wojskowego a „Gazetą Polską” wyrok ma wydać sędzia Andrzej Sterkowicz, który jest w ostrym konflikcie z redakcją „Gazety Polskiej” i „Codziennej” oraz red. Tomaszem Sakiewiczem. W związku z tym pozwani złożyli wniosek o zmianę składu sędziowskiego. Sam sędzia nie widzi problemu. – Przecież nie znam osobiście red. Sakiewicza – tłumaczy. Policjanci z wykrywaczami metali, rewidowanie wchodzących na salę, zakaz wnoszenia sprzętu nagrywającego – to restrykcje wprowadzane przez Sąd Okręgowy w Warszawie wobec stron w procesie, który Służba Kontrwywiadu Wojskowego wytoczyła Tomaszowi Sakiewiczowi. Postępowanie prowadzi sędzia Andrzej Sterkowicz. Ten sam, którego „Gazeta Polska Codziennie” kilkakrotnie opisywała jako stronniczego. Z uwagi na ten ewidentny konflikt interesów pozwany zaapelował o zmianę składu sędziowskiego. Tymczasem sędzia Sterkowicz nie dostrzega niczego nagannego w tym, że ma orzekać w tym procesie. Na sali sądowej stwierdził, że nie widzi problemu, ponieważ... nie zna osobiście Tomasza Sakiewicza. Ostatecznie jednak po złożeniu przez pozwanego wniosku o wyłączenie sędziego proces odroczono bezterminowo ze względu na konieczność rozpatrzenia tej kwestii przez trzyosobowy skład sądu. – Sędzia jest w ostrym konflikcie z naszą redakcją i mamy podstawy przewidywać, że nie będzie obiektywny podczas rozstrzygania sprawy. Cyrk z urządzeniem rewizji przed rozprawą najlepiej o tym świadczy – stwierdził po wyjściu z sali rozpraw Tomasz Sakiewicz. To tylko część zarzutów wobec sposobu prowadzenia sprawy przez Sterkowicza. Wcześniej sędzia próbował ograniczyć prawo pozwanego do obrony – wyznaczył termin rozprawy dwa dni po tym, jak Tomasz Sakiewicz otrzymał pozew. A zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego powinien dać stronie dwa tygodnie na przygotowanie do rozprawy. – Wyznaczenie tak krótkiego terminu jest dopuszczalne, gdy w sprawie chodzi o sprostowanie. Tu mamy przypadek sprawy o ochronę dóbr osobistych. Należały się nam dwa tygodnie. Upraszczając: sędzia Sterkowicz posłużył się przepisem prawa prasowego zamiast cywilnego – komentuje w rozmowie z „Codzienną” mec. Sławomir Sawicki, reprezentujący Tomasza Sakiewicza. Sawicki złożył zażalenie na taką decyzję i sąd ostatecznie musiał przyznać mu rację. Służba Kontrwywiadu Wojskowego skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie sprawę przeciwko Tomaszowi Sakiewiczowi po tekście Anity Gargas w „GP”, opisującym nieprawidłowości w działaniu służb. I chociaż działalność SKW wzięła na celownik Prokuratura Okręgowa w Warszawie i wszczęła śledztwo w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez kierownictwo służby, SKW skierowała pozew przeciwko redaktorowi naczelnemu „GP”.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze