Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Austriacy dogadują się z Gazpromem

Dodano: 07/05/2014 - Numer 805 - 07.05.2014
rys. Cezary Krzysztopa / Gazeta Polska
rys. Cezary Krzysztopa / Gazeta Polska
ENERGETYKA \ W tym samym czasie kiedy Donald Tusk agituje za unią energetyczną, która ma ograniczyć zależność Europy od rosyjskiego gazu, koncern OMV podpisał z Gazpromem memorandum w sprawie budowy austriackiego odcinka rurociągu South Stream. Podczas gdy przedstawiciele Unii Europejskiej oficjalnie wzywają do ograniczenia gazowej zależności od Rosji, prywatne i państwowe firmy zachodnich krajów przy cichym poparciu polityków nadal kooperują z Rosjanami, uruchamiając z nimi nowe projekty. Austriacki koncern OMV podpisał w ostatnich dniach z Gazpromem memorandum w sprawie budowy na terytorium Austrii odcinka gazociągu South Stream. Gazprom w specjalnie wydanym komunikacie zapewnia, że pozwolenia związane z budową uzyska do końca 2015 r., a pierwsze dostawy gazu nastąpią w 2017 r. To zaskakująca informacja, ponieważ w grudniu ub.r. Komisja Europejska zaleciła sześciu krajom – właśnie Austrii, a także Bułgarii, Węgrom, Słowenii, Grecji i Chorwacji – renegocjowanie międzyrządowych umów z Rosjanami w sprawie budowy South Streamu. Brukselscy komisarze uznali, że zawarte porozumienia dają Gazpromowi nadmierne prawa, niezgodne z trzecim pakietem energetycznym, np. oddają Rosjanom zarządzanie gazociągiem i wyłączny dostęp do niego, a także ustalanie taryf przesyłowych. South Stream to liczący 3600 km rurociąg, który ma biec z Rosji przez Morze Czarne do Bułgarii, a następnie przez Serbię i Węgry do Austrii i Słowenii. Jego przepustowość ma wynieść 63 mld m sześc. gazu rocznie. To drugi po Nord Streamie rosyjski projekt, który ma omijać Ukrainę i Polskę. W obliczu prowokowanych przez Rosjan niepokojów na Ukrainie polski premier wzywa do ograniczenia gazowej zależności od Moskwy i namawia do prowadzenia przez kraje UE wspólnej polityki energetycznej. Ale austriacko-rosyjskie porozumienie w sprawie budowy South Streamu to krok w przeciwną stronę. – To poważny cios w inicjatywę unii energetycznej, za którą agituje Donald Tusk – twierdzą analitycy. Komisja Europejska w swoich poniedziałkowych prognozach przyznaje wprost, że napięte relacje z Rosją stanowią ryzyko dla gospodarki UE. „Jeśli nasilenie napięć w relacjach z Rosją doprowadzi do poważniejszych zakłóceń w dostawach ropy i gazu oraz ostrego wzrostu ich cen, będzie to miało znaczne negatywne skutki dla wielu krajów członkowskich” – oceniają w Brukseli. Dlatego unijni politycy o sankcjach wobec Moskwy mówią niechętnie, a niektórzy – jak np. Austriacy i Niemcy – nie mają nic przeciwko temu, aby nadal rozwijać dwustronne kontakty gospodarcze z Rosjanami i kupować od nich coraz więcej gazu. Nawet węgierski premier Viktor Orbán, u którego poparcia ostatnio szukał Tusk, zacieśnił na początku tego roku współpracę energetyczną z Rosją. „Wygląda na to, że wszyscy chwalą inicjatywę naszego premiera, a za jego plecami robią interesy z Putinem” – komentują internauci.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze