Kariera donosiciela

SŁUŻBY PRL \ JAK ZOSTAĆ TAJNYM WSPÓŁPRACOWNIKIEM

Numer 833 - 09.06.2014Historia

Podstawą funkcjonowania i działania służb wewnętrznych PRL-u byli tajni współpracownicy. Zarówno Urząd Bezpieczeństwa, jak i późniejsza Służba Bezpieczeństwa w swojej działalności opierały się na informacjach pozyskanych od donosicieli, znanych dziś głównie jako tajni współpracownicy.

Tajnym współpracownikiem można było zostać, zgłaszając się do PRL-owskich służb na ochotnika, bądź być do tej współpracy przez owe służby przymuszonym. Większość pozyskanych TW zgłosiła się jednak dobrowolnie.
Jak wyjaśniała SB w swoich dokumentach, określenia „TW” można było użyć w stosunku do osoby, „która ma możliwość dotarcia do wroga i wykonywania zleceń, mających na celu rozszyfrowanie jego działalności i zlikwidowanie jej”.
Kandydat
Jak wyglądało „zatrudnienie” kandydatów, dobrze ilustruje przykład TW „Słońce”.
Na początku więc opracowywano wniosek kandydata na tajnego współpracownika. W dokumencie podawano jego dane: nazwisko i imię, datę urodzenia, obywatelstwo, wykształcenie, przynależność do PZPR-u lub innej organizacji. Kolejnym punktem było „uzasadnienie wytypowania kandydata”, w tym miejscu określano jego cele i zadania.
Nasz przykład TW „Słońce” miał wyjechać na budowę kopalni siarki w Misharg na terenie Iraku i w ramach współpracy miał zdobyć zaufanie i pozyskać osobę, co do której istniało podejrzenie, że wyjechała do Iraku dzięki wręczeniu łapówki. Bezpieka nadała tej sprawie kryptonim „Gallea”, a jej celem było „niedopuszczenie do wyjazdu [do Iraku] elementu niepowołanego, jak i pozyskanie [tam] źródeł informacji”.
Nasz TW dobrze znał osobę, wobec której miał podjąć zadania operacyjne, razem bowiem „pracowali na PKP w Krakowie”.
Dla zleceniodawców istotne były motywy, jakimi kierował się przyszły TW. W wypadku TW „Słońce” były one dość oczywiste – chodziło o, jak to określono w dokumentach SB, „materialne zainteresowanie”.
Ostatnie punkty wniosku zawierały opinie o aspirującym do bycia TW, zebrane w jego miejscu pracy, jak i zamieszkania. Najważniejszym jednak elementem procesu pozyskiwania współpracownika był „osobisty kontakt z kandydatem celem dokładnego rozpoznania jego osobowości i stwierdzenia przydatności jako TW”.
Kolejnym krokiem oficera prowadzącego było wypełnienie kwestionariusza – tzw. druku ścisłego zarachowania Wydziału „C”. W dokumencie tym znajdowały się rozszerzone dane personalne pozyskanego TW, takie jak rysopis, informacja o służbie wojskowej i specyfika pracy na dotychczasowym stanowisku. Niezbędne na tym etapie werbunku było również uzyskanie wiedzy o rodzinie kandydata w kraju, jak też – a może przede wszystkim – poza granicami Polski.
W zestawie pytań kwestionariuszowych znajdowały się też zainteresowania osobiste. Przykładowy TW „Słońce”, jak określił to oficer operacyjny, „interesuje się turystyką, zwłaszcza okolic zabytkowych. Ponadto interesuje się literaturą piękną (po pracy wolny czas spędza na czytaniu książek)”



zawartość zablokowana

Autor: Paweł Wiejaczka


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama