Przez Sakiewicza polecą głowy

Zbrodnia w TVP

Stała się rzecz niewybaczalna. Ktoś zaprosił i jeszcze wpuścił do studia TVP1 redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” i „Codziennej” Tomasza Sakiewicza. Echo tego wiekopomnego wydarzenia roznosi się po gmachu na Woronicza do dziś. W końcu doszło do niewiarygodnego incydentu. Ktoś z władz TV publicznej czegoś nie dopatrzył i stało się. Sakiewicz był jednym z gości programu „Polityka przy kawie”. Rozmową dyrygowała dziennikarka, którą TVP siłą wyrwała Superstacji. Czuwała ona nad tym, aby dyskusja toczyła się tylko na właściwe tematy. Naprawdę gorąco było dopiero po programie. W TVP zaczęły się poszukiwania winnych zaproszenia naczelnego „GP”. Sprawa stanęła na kolegium redakcyjnym Programu 1. Uzgodniono, że za to musi polecieć głowa. Wyrok jednak odroczono ze względu na wybory. Swoją drogą
     

87%
pozostało do przeczytania: 13%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze