​Znaczenie bilansu płatniczego (1)

Dodano: 23/08/2016 - numer 1503 - 23.08.2016

MAKROEKONOMIA \ Bilans płatniczy to coś więcej niż bilans handlowy. Pokazuje on obraz relacji danego kraju z zagranicą w znacznie szerszy sposób.

Często podawane przez media dane na temat bilansu handlu zagranicznego wzbudzają spore zainteresowanie i liczne komentarze. I jeśli eksport przeważa nad importem, to w powszechnym przekonaniu jest to dobra informacja. Więcej sprzedajemy, niż kupujemy. Ten stan typowy jest dla wielu gospodarek uchodzących za wzór. Dotyczy to Niemiec czy Chin, krajów, które z różnych powodów uchodzą za kraje dobrze funkcjonujące w sferze ekonomicznej. Niemcy są przykładem kraju, który jest od zawsze zamożny, a Chiny jako przykład kraju rozwijającego się, który nadrabia milowymi krokami zaległości sprzed lat.
A USA, gdzie często bilans handlu zagranicznego jest ujemny? Wielokrotnie mówi się, że to dowód tego, iż Stany Zjednoczone tracą swoją dominującą pozycję i powoli przestają być światowym supermocarstwem.
Wielkość deficytu handlowego to istotna kwestia, ale znacznie ciekawszym zagadnieniem jest bilans płatniczy. Różnica jest o tyle istotna, że obejmuje on wszystkie transakcje, jakie mają miejsce między danym krajem czy jego obywatelami a zagranicą. Obejmuje on nie tylko kwestie handlowe, ale także transakcje prywatne, obroty kapitałowe, przepływ usług czy inwestycje bezpośrednie w danym kraju. Jest on więc nie tyle uzupełnieniem klasycznego bilansu handlowego, ile jego znacznym poszerzeniem. Jego wartość pokazuje sytuację kraju znacznie lepiej niż bilans handlowy. Utrzymujący się długotrwały deficyt może w znacznym stopniu ograniczyć zdolności finansowe kraju, a także pozbawić go środków dewizowych czy też jak w wypadku krajów strefy euro jakichkolwiek pieniędzy. Oczywiście to skrajny i de facto niemożliwy wypadek (nawet w odniesieniu do Grecji), ale pokazuje on pewnego rodzaju skalę zagrożeń. Z drugiej strony osiąganie trwałych nadwyżek jest możliwe i oczekiwane, ale może oznaczać brak postrzegania danego kraju jako tego, którego firmy są aktywne w inwestycjach zagranicznych. To także obraz, że kraj może być ciekawym miejscem do inwestycji.
Analiza bilansu nie jest łatwa, gdyż zarówno spora nadwyżka, jak i spory deficyt nie są z perspektywy długoterminowej zjawiskami pożądanymi. Niemniej warto spojrzeć nie tylko na nasz krajowy bilans, ale także na sytuację w Europie.
Teoretycznie bilans płatniczy można podzielić na dwie części. Pierwsza obejmująca wszelkie kwestie związane z handlem międzynarodowym, usługami, dochodami pierwotnymi i dochodami wtórnymi nazywana saldem obrotów bieżących. Druga część to wszelkie transakcje kapitałowe. Oczywiście to uproszczony podział i bardzo trudny w zdefiniowaniu. Niemniej za dochody pierwotne uznaje się kwestie przede wszystkim wynagrodzeń dla pracowników wypłacane pracownikom niebędącym rezydentami lub otrzymane od pracodawców niebędących rezydentami, dochody z inwestycji bezpośrednich, portfelowych i pozostałych. Dochodami wtórnymi są transfery bieżące w ramach sektora instytucji rządowych i samorządowych. Do nich zaliczyć możemy przede wszystkim fundusze unijne.
Na wykresie widać ogromną zmianę. Przez pierwsze lata po wstąpieniu do Unii Europejskiej widoczne było, i to wyraźnie, ujemne saldo obrotów bieżących i przepływów kapitałowych. Kolejne lata to wyraźna poprawa i spore znaczenie ma tu relacja handlowa oraz struktura relacji w ramach usług.
Widoczna zmiana, czyli wzrastające dodatnie saldo rachunku obrotów bieżących, to także obraz relacji Polski ze światem. Zdaniem analityków dodatni bilans obrotów bieżących świadczy o wzrastającej pozycji kraju na gospodarczej mapie świata. Polska w latach 2004–2015 zmniejszyła znacząco deficyt obrotów bieżących, a także deficyt samego bilansu płatniczego. O ile w roku 2004 wynosił on 50 mld zł, to w 2014 r. spadł do poziomu 34 mld zł. W ramach całego bilansu płatniczego (obejmującego także trudne w ocenie przepływy kapitałowe) spadek też jest widoczny, bo z ujemnego poziomu 71 mld zł w 2008 r. saldo bilansu płatniczego jest obecnie dodatnie i wyniosło na koniec ubiegłego roku 37 mld zł.
Oceniając dane bilansu płatniczego, warto pamiętać, że nie występuje tu stabilny trend. Zmiany mają charakter skokowy, a czasem jedno wydarzenie gospodarcze czy też zmiana właściciela znaczącego podmiotu wpływa na strukturę i relację całego bilansu. Dotyczy to mocno sfery rachunku kapitałowego. Ale i w wypadku rachunku bieżącego też sama ocena i zaszeregowanie może ulec zmianie poprzez zmiany właścicielskie, co widoczne jest w ocenie dochodów pierwotnych i wtórnych.
Bilans płatniczy pokazuje jednak kierunek rozwoju kraju i to, czy dany kraj pozbywa się własnych aktywów. Gdy obroty bieżące są ujemne, wymusza to pozyskanie środków zewnętrznych w postaci kredytów, dotacji czy poprzez wyprzedaż aktywów. Kraj niejako ubożeje majątkowo lub się zadłuża i tego typu sytuacja po latach może przynieść zgubne skutki dla gospodarki. Przykładem tego są nawet niektóre europejskie kraje, których sytuacja płatnicza pozostawia wiele do życzenia…
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze