Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Handlowe relacje dwustronne (3)

Dodano: 16/08/2017 - numer 1801 - 16.08.2017
HANDEL MIĘDZYNARODOWY \ Stany Zjednoczone toną w deficycie handlowym i ta tendencja widoczna jest także w relacjach z Europą. Jednak dla supermocarstwa ekonomicznym i politycznym problemem są kraje znad wschodniej części Pacyfiku.
Z sąsiadem z południa USA także jest na minusie. Meksyk już w 2007 r. notował nadwyżkę w racjach handlowych z USA na poziomie prawie 80 mld dol. Kolejne lata praktycznie nie zmieniły tej sytuacji. 
Meksyk 10 lat temu był przede wszystkim produkcyjnym zapleczem USA, notował nadwyżkę nie tylko w eksporcie ropy i paliw, lecz także w zakresie produkcji przemysłowej i wytwarzania środków transportu. Oczywiście firmy, które działają w Meksyku, to w sporej części podmioty amerykańskie. Zdaniem serwisu Santandertrade.com ponad 40 proc. ogółu zagranicznych inwestycji w Meksyku w ubiegłym roku pochodziło właśnie z USA (łączna wartość wszystkich inwestycji w ubiegłym roku to prawie 26 mld dol.).
Trzy lata później, w 2010 r., meksykańska nadwyżka w handlu z USA była nieco mniejsza, wynosiła 60 mld dol. Sama struktura relacji handlowych nie uległa większej zmianie. Stany Zjednoczone notowały jedynie nadwyżkę w zakresie produkcji przemysłu chemicznego i sprzedaży metali. Dwa lata temu amerykański deficyt wciąż był wysoki i wynosił 60 mld dol. – pozytywne z perspektywy USA było zwiększenie eksportu dóbr pośrednich wykorzystywanych w dalszym toku produkcji (zapewne przez amerykańskie firmy).
USA na minusie są także z Japonią. To jednak nikogo nie dziwi, bo ten trend widoczny jest od wielu lat. Istotna jest relacja tej sytuacji z kursem dolara i jena. Japońska waluta w 2007 r., tuż przed kryzysem, notowała kurs prawie 113 jenów za dolara. To niewielka różnica w stosunku do obecnych odczytów. Wtedy to USA przy eksporcie do Cesarstwa na poziomie 62 mld dol. notowały aż 71 mld dol. deficytu. W 2011 r., gdy za dolara płacono rekordowo mało (zaledwie 78 jenów) eksport amerykański wynosił 65 mld dol., a import – ponad 130 mld dol. Kurs waluty nie miał więc wpływu na sytuację, co poniekąd przeczy powszechnym zapewnieniom płynącym ze świata gospodarki czy polityki. Dwa lata temu, gdy jen jak na ostatnie standardy był bardzo tani (ponad 120 jenów za dolara), deficyt był podobny, co również potwierdza brak wpływu kursu walutowego na wzajemne obroty handlowe.
USA na minusie są z wieloma krajami. Dobrym tego przykładem jest Europa, gdzie zarówno Francja, jak i Niemcy notują wyraźną nadwyżkę w handlu z partnerem zza oceanu. Podobnie, choć z mniejszym deficytem, jest w wypadku relacji handlowych z Wielką Brytanią. Globalne spojrzenie na amerykański handel zagraniczny to utrzymujący się od lat spory deficyt. W ciągu ostatnich 20 lat USA nigdy nie miały nadwyżki handlowej, a w 2008 r. deficyt był rekordowo wysoki i przy eksporcie 1,3 bln dol. przekroczył, i to znacznie, poziom 800 mld dol. Gros tego wyniku to import paliw, a także surowce przemysłowe.
USA dają sobie z tym wszystkim radę, bo przecież ogromna część amerykańskich firm i ich oddziałów rozsiana jest po świecie. Jednak relacje z Dalekim Wschodem, czyli Chinami, Japonią i Koreą Południową, to spory problem, bo silny deficyt widoczny jest od bardzo wielu lat i znacząco wpływa na sytuację w USA.
Ocena Europy jest poniekąd trudniejsza. Handel wewnątrzwspólnotowy częściowo zaciemnia statystykę, a zarazem ukrywa znacznie większe obroty handlowe wielu krajów. Oczywiście NAFTA to podobny przykład układu handlowego, jednak w ramach niej nie funkcjonuje jedna waluta i skala ukrywania relacji handlowych na pewno jest mniejsza. 
W Europie niekwestionowanym liderem w zakresie obrotów handlowych są Niemcy. Do tej pozycji predestynuje je nie tylko największa w Unii Europejskiej populacja, lecz także bardzo silna gospodarka.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze