Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Oblicza nieszczęść

Dodano: 27/03/2018 - numer 1986 - 27.03.2018
Nieszczęścia dotykające człowieka mogą przybrać różne oblicza. Pierwsze, jakie spadło na mnie w połowie listopada 1976 r., miało 57 cm długości, ważyło prawie 4 kilo, było łyse, płakało całe dnie i noce, a do tego produkowało nieskończone ilości mokrych pieluch, które musiałem wynosić w dwóch palcach do łazienki. Opisany kataklizm, jedynie dla niepoznaki nazwany młodszą siostrą, odebrał mi lwią część atencji mamy i ciotek, które po pojawieniu się bezwłosego wrzaskuna nagle przestały mnie całować po pucołowatych policzkach, wychwalać moją roztropność i dawać pieniądze, a przeniosły swoje zachwyty na leżące w wózku nienapasione indywiduum. Sytuacja uległa niewielkiej poprawie w marcu roku 1977, kiedy tata kupił syrenę 105, za kierownicą której czułem się jak Niki Lauda. Rzeczy dobre nie
     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze