Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rynek pozbawiony nadziei

Dodano: 18/03/2020 - numer 2585 - 18.03.2020
SUROWCE \ Ropa znajdowała się nadal pod kreską. Złoto było droższe od palladu, srebro najtańsze od dekady. Metale przemysłowe także wypadły słabo.
Ubiegły tydzień zakończył się drastyczną przeceną złota, srebra i palladu. Metale szlachetne straciły przynajmniej po kilka procent, co przypominało scenariusz z poprzedniego tygodnia. Ten rozpoczął się zmianą trendu i mocny ruch w górę notował przede wszystkim pallad zyskujący ponad 12 proc. Jednak kurs 1700 dol. tylko o 160 wyprzedzał drożejące złoto.
Ropa zanotowała poranny spadek o ponad 5 proc., co analitycy tłumaczyli oczywiście koronawirusem. Odmienny kierunek na początku tygodnia prezentował segment metali przemysłowych notujący ponad 1-proc. straty niklu, aluminium czy miedzi.
Tuż przed godz. 15 ropa kosztowała mniej niż 30 dol. Znaczące osłabienie notowała także miedź, której kurs spadł do poziomu 234 centy za funt.
Ryzykowny niedzielny krok Fed nie wsparł dolara ani też złota. Metal tuż przed godz. 17 kosztował 1500 dol., ale dwie godziny wcześniej kurs złota był o 40 dol. niższy. Mocny pallad zamknął dzień symbolicznym wzrostem, tracąc od szczytu ponad 230 dol. Koniec dnia potwierdził, że sytuacja na rynku jest fatalna. Ropa naftowa straciła ponad 11 proc. Równie wysoką przecenę notowały platyna i srebro. Nieco mniej zniżkowały metale przemysłowe, bo miedź straciła niecałe 3 proc. podobnie jak nikiel.
Wtorkowy poranek przyniósł lekki ruch w górę, co analitycy uznali za sygnał, że być może rynek osiągnął dno. Być może ruch w górę związany był również z lepszym obrazem azjatyckich rynków giełdowych, które nie notowały już tak silnych spadków.
Przed godz. 9 ropa drożała o ponad 3 proc., a analitycy wskazywali, że paliwo osiągnęło już swoje minimum. Także przekonanie, że sesja w Europie przyniesie poprawę, podnosiło cenę ropy. Ruch w górę widoczny był również w segmencie metali przemysłowych, jednak nie był on imponujący. Srebro zaliczane do tych szlachetnych po fatalnym piątku i poniedziałku w dalszym ciągu nie potrafiło zakończyć spadkowej serii. Kurs poniżej 12 dol., jaki metal notował w poniedziałek, mówi sam za siebie, bo to najgorszy odczyt w okresie dekady.
Niezły, choć krótkotrwały impuls z europejskich giełd nie wsparł ropy naftowej. Przed godz. 10 baryłka notowała wzrost mniejszy niż 1,5 proc. Na rynku pojawiła się informacja o rosnących stawkach za przechowywanie ropy, co związane jest ze wzrostem podaży i malejącym popytem. A to czynnik, który może także osłabić cenę, zważywszy, że w opinii ekspertów rynkowy nadmiar ropy może osiągnąć ponad 1 mld baryłek, czyli więcej niż miesięczna produkcja OPEC.
Coraz bardziej widoczne osłabienie na europejskich parkietach coraz mocniej osłabiało także rynek towarowy. Pallad tracił ponad 3 proc. i znowu był tańszy od złota. Ropa jeszcze przed godz. 11 kosztowała mniej niż w poniedziałek, tracąc od swojego porannego maksimum ponad 1 dol.
Spadkowy trend wskazujący na silne obawy o globalną, a przynajmniej europejską gospodarkę kontynuują prawa do emisji CO2. W poniedziałek instrument stracił ponad 11 proc., a wczoraj przed południem tracił kolejne 2 proc. z realną szansą na piąty z rzędu spadek. Od początku roku instrument zniżkował już ponad 20 proc.
Niepokój widoczny był nie tylko dla ropy czy metali szlachetnych, lecz także dla przemysłowych, których indeks tracił 1 proc.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze