Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

TTIP, szansa czy zagrożenie dla Europy (2)

Dodano: 05/05/2016 - numer 1411 - 05.05.2016
MAKROEKONOMIA \ Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji wywołuje spory sprzeciw w Europie. Niektóre kraje już jasno powiedziały, że w obecnym kształcie go nie poprą. Zdaniem przeciwników, których jest sporo, umowa ma służyć przede wszystkim wielkim amerykańskim korporacjom. To one zyskają najwięcej na zniesieniu barier. Przeciwnicy twierdzą, że umowa ograniczy przywileje pracownicze w Europie, a przynajmniej pod określeniem liberalizacji zwiększy uprawnienia korporacji. Kolejny zarzut to kwestie związane z usługami publicznymi. Zdaniem wielu przeciwników mogą się stać pewnego rodzaju szansą dla amerykańskich i europejskich korporacji, co może doprowadzić do spadku jakości świadczonych usług i wzrostu cen. Umowa zliberalizuje przetargi, a także zmniejszy wymagania ochronne w zakresie środowiska naturalnego. Kwestie sporne Dla związków zawodowych kolejnym istotnym punktem jest ochrona praw pracowniczych. Deregulacja w relacjach z USA w zakresie handlu, konkurencji, przepływu kapitału może z czasem doprowadzić do tego, że w ramach wolnej konkurencji prawa pracownicze zostaną ograniczone. A cechami charakterystycznymi europejskiej gospodarki są ich szczególna ochrona i znacznie większe niż za oceanem respektowanie roli związków zawodowych. Co prawda Komisja Europejska kategorycznie temu zaprzecza, chcąc nawet wprowadzić specjalne zapisy na temat kwestii pracowniczych w umowie. Przeciwnicy uważają jednak, że presja amerykańskiego lobby może doprowadzić do ich ograniczenia Zdaniem wielu podstawowym powodem presji ze strony USA na podpisanie umowy jest ochrona praw wielkich korporacji – ISDS, czyli investor-state dispute settlement, co w tłumaczeniu oznacza „inwestor przeciwko państwu”. Tego typu rozwiązania ułatwią wielkim koncernom prowadzenie spraw sądowych w państwach europejskich, dając nawet możliwość zaskarżania przepisów prawnych, które mogą w przyszłości ograniczyć ich zyski. Zdaniem przeciwników ograniczy to prawa obywatelskie, a poprawi sytuację korporacji, szczególnie amerykańskich. Negocjacje i dyskusje Co ciekawe, Stany Zjednoczone to zwolennicy tego porozumienia, ale szczególną troskę kładą na sprawy związane z ochroną własności intelektualnej? Nic dziwnego, bo przecież USA to światowy lider w zakresie innowacji i nowoczesności. A nowe technologie to miliony miejsc pracy i zdaniem ekonomistów aż jedna trzecia amerykańskiego PKB. I USA w tej kwestii (inaczej niż w wielu pozostałych) chcą od Europy większej ochrony i przestrzegania tych praw. Na naszym kontynencie bywa z tym różnie i nie dotyczy to tylko nowych krajów w Unii Europejskiej. Podstawowy czynnik umowy i partnerstwa, a zarazem bardzo ważny element promocyjny całej koncepcji to kwestie ekonomiczne. Na początku negocjacji przedstawiciele Komisji Europejskiej sugerowali, że ich przyjęcie da przeciętnej europejskiej rodzinie roczny przychód w wyniku mniejszych ceł, podatków i konkurencji w wysokości ponad 500 euro. Dyskusja na temat porozumienia jest coraz bardziej widoczna w mediach. Ostatnio wiele mówi się o sprzeciwie Francji. Niedawno François Hollande wyraził sprzeciw wobec umowy i zapowiedział sprzeciw wobec tej formy porozumienia. Sprzeciw, przynajmniej oficjalnie, dotyczy przede wszystkim kwestii związanych z rolnictwem oraz sferą socjalną i kulturową. Zdaniem strony francuskiej władze USA są bardzo stanowcze w zakresie porozumienia, co utrudnia negocjacje. A sprzeciw Francji zamyka drogę do zawarcia porozumienia. TTIP a Polska Zdaniem naszego Ministerstwa Rozwoju tego typu umowa jest korzystna dla Polski. Według resortu wzrost PKB w ciągu kilku lat może wynieść nawet do 0,5 proc., a na pewno przyczyni się do wzrostu polskiego eksportu na rynek amerykański. Obecnie jednak nasz eksport jest stosunkowo niski i stanowi mniej niż 3 proc. ogółu eksportu. Zmiana relacji handlowych pozwoli na wzrost eksportu nawet o 30 proc. Istotnymi i trudnymi zagadnieniami są także rolnictwo i przewaga cenowa strony amerykańskiej. Polska zaś należy do tych państw, które szczególną wagę przykładają do zabezpieczenia tych kwestii. Czy porozumienie wejdzie w życie? Znaczący jest głos i ewentualny sprzeciw Francji. Ten kraj ma długą i skuteczną historię braku zgody na różne kwestie polityczno-gospodarcze (obecność Wielkiej Brytanii w Unii, traktaty paryskie czy polityka blisko­wschodnia). Udział Europy w handlu z USA to 15 proc. amerykańskich obrotów. Ale tak naprawdę bierze w tym udział tylko kilka krajów. I ich głos będzie tu dominujący. A Francja do tej grupy należy. Stanowisko Europy jest różne i trudno się temu dziwić, bo to przecież ponad 20 państw. W Stanach Zjednoczonych stanowisko wydaje się sprecyzowane, ale wiele zależy od nastrojów politycznych w tym kraju. A w tym roku za oceanem są przecież wybory prezydenckie. Wydaje się jednak, że o ile negocjacje rozpoczęła ekipa Baracka Obamy, to najprawdopodobniej zakończy je ekipa nowego prezydenta. A to, kto nim będzie, w znacznym stopniu wpłynie na sukces lub porażkę koncepcji TTIP.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze